„Żyjący” jesienny kolaż — runo leśne

Według historii sztuki kolaż „odkryli” wielcy artyści kubizmu i surrealizmu. Dzieci odkrywają kolaż od wieków – łączą różne elementy, układają kompozycje. To kwintesencja dziecięcej twórczości. Po pierwsze to zbieranie ciekawych obiektów i kształtów, które da się przykleić do kartki. Po drugie to tworzenie własnych światów i wymyślanie, jak można wykorzystać różne elementy. Na różne sposoby i w różnej kolejności. Bogactwo używanych materiałów jest nieograniczone.

Planujemy naszą pracę

Nasz jesienny kolaż był pracą zaplanowaną. To znaczy, zmobilizowałam się do wzięcia udziału we wspólnej zabawie, zorganizowanej przez blogi Wczesna Edukacja i Zabawki Handmademama. Tworzenie z góry zaplanowanych prac na określony termin w warunkach domowych najczęściej nie wychodzi u nas najlepiej. Trudno jest mi się zmobilizować w wirze innych zajęć. Poza tym, gdy proponuję jakieś zajęcie dziecku, staram się, aby było powiązane z tym, co je na dany moment zajmuje: tematem lub zajęciem (np. wycinanie, skakanie, wspinanie itd. :)). Zawsze też jakoś jest tak, że w domu projekt zamienia się w parodniową zabawę bez limitu czasowego :). Tym razem też nie dotrzymałyśmy umówionego terminu, ale zabawa bardzo się podobała.

Zrobiliśmy wspólnie przepiękny jesienny kolaż, który ozdobił przedpokój jako leśno-jesienny akcent. Starałam się, aby mój wkład był optymalny, tzn. wnosił coś inspirującego (rozmowy, materiały), a jednocześnie nie zakłócał naturalnego procesu tworzenia dziecka.

jesienny kolaż runo leśne 21

Odwiedziny w lesie i leśnym zakątku

Zaczęło się od rozmów. Kocham las i wykorzystuję każdą okazję, by zatrzymać się na leśnej dróżce, popatrzeć na mech, paprocie, robaczki… Klimaty leśne są więc nam dobrze znane. Runo leśne łatwo było zbadać. Na szczęście mamy niedaleko domu mały lasek, a w zacienionym kącie ogródka powstał pół-dziki, leśny zakątek. Jest tam mech, konwalie, a jesienią zawsze pojawia się dorodny muchomor :).

Zaczęłyśmy od wąchania. Wąchałyśmy, jak pachnie runo. Tajemniczo i zagadkowo. Pochylamy się i zaczynamy oglądać. Pełno w nim ukrytego życia i ciekawych elementów. Są tam opadłe liście i igły, połamane gałązki, do tego kręcą się robaki, mrówki i rosną grzyby. To na pierwszy rzut oka. Gdy zagłębiamy się dalej, widzimy, jak gruby jest mech, ile ma korzeni! Widzimy też inne robaki, pająki, korę drzew, nasionka. Niektóre elementy dotykamy, gładzimy, a także zbieramy (przydadzą się w naszym kolażu). jesienny kolaż runo leśne 19

Leśny jesienny kolaż i genialne tło

Wiedziałam już wcześniej, że mamy w domu, w naszym artystycznym magazynie prawdziwy skarb. Kartki z malowniczymi zarysami liści pokryte niesamowitym odcieniem zieleni i mieniącymi się chłodnymi plamkami niebieskiego. Są tak sugestywne, że … prawie pachną lasem zatopionym w półmroku.

Jak powstały? Trochę przez przypadek. Bawiłyśmy się w odbijanie liści świecowymi ciasteczkami. Część rysunków została na wierzchu. Tak samo słoik … ze zlewkami z wodnych farb, które niespodziewanie dały niezwykły leśny kolor. Nie spotkacie takiego w kupionej palecie farb. Siena bawiła się z babcią. Pokrywała (a właściwie zalewała) te kartki farbą. Tą zieloną i resztką niebieskiej. W technice mieszanej kredka świecowa „nie łapie” farby. Pozostały więc zarysy liści. Kartki długo schły na „suszarni”, ale … w końcu wyschły :). Dzięki dużej ilości farby zmieniła się też jakość papieru, który zrobił się bardziej pergaminowy.

Po raz kolejny przekonuję się,  jak zaskakujące rzeczy powstają, gdy da się dzieciom wolną rękę w podążaniu za ich ciekawością, w kontynuowaniu swoich eksperymentów.

jesienny kolaż runo leśne 13

jesienny kolaż runo leśne 14

Składniki kolażu Runo Leśne

Miałyśmy więc zdobycze z lasu, a także cudne tło, które już samo w sobie wystarczyłoby do stworzenia ciekawej pracy. Poszukałam w domu paru innych rzeczy, które mogłyby uzupełnić nasz kolaż: kawałki brązowego filcu na grzybki, włochate włóczki na robaki, ścinki …

Oto wszystkie składniki, z których powstał nasz jesienny kolaż:
kartki pomalowane na zielono z zarysami liści (wg opisu powyżej).
– kwadratowa tektura wycięta z pudła po dostawie kurierskiej (przydała się też na drzewo).
klej i mały płaski pędzelek do pomocy w rozsmarowaniu.
różne leśne skarby:
1. suche liście, kapturki żołędzi, igły i inne elementy przyniesione ze spacerów.
2. zielona bibułka i ścinki z zielonych kartek (nie budziły zainteresowania, ale może u Was będą).
3. włochata włóczka na gąsienice i czarna na mrówki.
4. brązowy samoprzylepny filc na grzybki – niespodziewanie powstały z niego też gałęzie.
5. kartka pomalowana nierówno na czerwono mieszanką akwarelowej farby, która świetnie nadaje się do muchomorów dzięki swojemu zakropieniu.

jesienny kolaż runo leśne 15

Tu zrobię małą dygresję: otóż wycinanie grzybków to hit w naszym domu w tym sezonie:). Powstały ich tuziny, a może nawet setki! Wycięcie paru dodatkowych podgrzybków i muchomorków było “bułką z masłem”.

jesienny kolaż runo leśne 8

Leśny kolaż — początki

Wszystkie wspaniałe elementy zostały przygotowane. Przyniosłam grubą tekturę, do której można przykleić zielone kartki. Oddałam je we władanie Sieny. Dzięki temu kartki zostały przyklejone w bardzo malowniczy sposób. Powiedziałabym organiczny. Najbardziej podobają mi się maleńkie kwadraciki doklejane w rogu, by przykryć całą powierzchnię :).

jesienny kolaż runo leśne 16

jesienny kolaż runo leśne 18

Solidne drzewo i urodzaj grzybów

Doszłyśmy do wniosku, że w runie leśnym musi być jednak drzewo. Przecież drzewa wyrastają z runa leśnego! Wycięłam więc kawałek tektury i pomalowałam na brązowo. Oddałam ją Sienie, która w międzyczasie pocięła już filc na krótkie paski. Przykleiła do zielonego tła tekturę, a do niej … brązowe paski jako gałęzie. Zaskoczyło mnie to, bo takie drzewo bardzo przypomina te, które rysuje kredkami.

Zostały też “zamówione” dodatkowe grzybki :). Narysowałam zarysy na drugiej stronie samoprzylepnego filcu, a Siena je powycinała i przykleiła. Jak widać, nasz jesienny kolaż ma zatrzęsienie grzybków! Tak samo zostały narysowane, wycięte i przyklejone klejem muchomory.

jesienny kolaż runo leśne 20

jesienny kolaż runo leśne 7

Jesienny kolaż rozwija się – żołędzie i kolonia gąsienic na drzewie

Na drugi dzień runo dalej się rozwijało. Trudno było przykleić żołędzie, ale w końcu się udało. Zainteresowanie budziła włochata wełna – fajnie się ją dotykało. Na drzewie powstała ramka z kleju – to tu miała w końcu zamieszkać cała kolonia gąsienic!

jesienny kolaż runo leśne 2

jesienny kolaż runo leśne 6

Poniżej przyklejanie gąsienic:).

jesienny kolaż runo leśne 5

jesienny kolaż runo leśne 11

Doszły liście, parę mrówek – a nawet kawałek zeschłego mchu z ogródka, ku mojemu zaskoczeniu. Na żołędzie „spadły” liście. Runo leśne zaczęło żyć!

jesienny kolaż runo leśne 10

Praca rozwijała się jeszcze po trochu przez następne dni. Kolaż i materiały zostały na stoliku, więc co jakiś czas coś nowego przybywało. Jedynie igły i małe elementy typu pocięte bibułki i papierki nie były za bardzo używane, bo według 4-latki kleją się od nich ręce.

Żyjące runo leśne

Poniżej prezentuję gotowy kolaż. Jestem nim zachwycona. Powstawał bardzo naturalnie, mimo że został zaplanowany (temat i materiały). Zbieranie elementów było dodatkową przygodą, okazją do odwiedzenia lasu i obejrzenia prawdziwego runa. Wybór elementów i kompozycja to już była inwencja dziecka. Być może jeszcze się zmieni — dojdą nowi mieszkańcy albo nowe opadnięte liście?

Zachęcam Was do stworzenia kolażu według tego pomysłu! Może go tworzyć nawet więcej dzieci, gdy format będzie wystarczająco duży.

jesienny kolaż runo leśne 9

Obserwuj
Podobał Ci się ten wpis? Proszę, udostępnij go dalej. Dziękuję!