kreatywnoscdziecka.pl

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Filter by Categories
Drukowanie
Duży format
Edukacja
Edukacja artystyczna
Formy przestrzenne
Kolaż
KREATYWNY DOM
Lepienie
Malowanie
Malowanie w akcji
Natura
O kreatywności
Ozdoby
Rozwój dziecka
Rysowanie
Sensoplastyka
Taniec
WIEDZA
Wycinanie
ZABAWY
Zajęcia plastyczne

Kwiatowa ciastolina

Chcę Wam pokazać nasz powrót do ciastolinowych zabaw. Zapomniałam ostatnio o tym materiale, bo podczas ciepłych dni mamy naokoło bogactwo innych sensoplastycznych substancji i rekwizytów prosto z natury! Piach, błoto, gliniasta ziemia, woda, kamienie, gałęzie itp. są tak atrakcyjne, że te domowe materiały odkładamy na chłodniejszy okres. Tym razem będzie to też kwiatowa ciastolina!

Opisałam cały proces, aby pokazać, jak wyglądają nasze zabawy. Nie ma z góry napisanego scenariusza, nie wiemy, co jeszcze może urodzić się po drodze, ile będzie etapów zabawy. Nawet jeśli mam jakiś pomysł na zabawę, to wynika on z wcześniejszych działań, spostrzeżeń albo zainteresowań dziecka – jest to więc forma dialogu. Ja też uczę się i wzbogacam, przestawiając na widzenie i wrażliwość dziecka.

Ciastolina kulka

Kochamy bardzo ciastolinę. U nas nazywa się plastolina. To cudowny materiał dla małych (i starszych) dzieci. Naturalny, miękki, sensoplastyczny, poddający się ugniataniu i pozwalający formować różne kształty. Do tego ma w sobie ciepło domowej kuchni – w końcu robi się ją podobnie jak ciasto – jedynie dużo szybciej!

Postawcie na prostotę i samodzielność

Nasza pierwsza partia ciastoliny po dłuższej przerwie wzbudziła tyle entuzjazmu i zachwytu, że … odłożyłam na bok zamysł kwiatowej wersji (o której w drugiej części posta). Dlaczego? Jeśli widzimy, że dzieci szczególnie czymś się interesują – materiałem albo techniką – nie zapraszamy dodatkowych elementów. Nie rozpraszamy ich naszymi „kreatywnymi pomysłami”. Dajemy pobawić się, poeksperymentować, poeksplorować. Przy okazji możemy popatrzeć, co z tego wyniknie – co potrafią, co je interesuje, co dostrzegą – i wykorzystać to w kolejnych zabawach. W ten sposób mają zapewnioną przestrzeń do samodzielnych odkryć i osiągnięć – a te dają największą satysfakcję i pozostają z dzieckiem na zawsze.

Wspólne robienie ciastoliny

Zrobiłyśmy więc razem pierwszą partię ciastoliny. Poniżej błyskawiczny, parominutowy przepis.

Składniki:

– szklanka białej mąki

– pół szklanki soli

– łyżka oleju

– łyżka sody oczyszczonej

– odrobinę gliceryny (opcjonalnie)

– szklanka gorącej wody

– barwnik spożywczy w proszku (u nas fiolet)

Ciastolina - przygotowanie

Najpierw mieszamy suche składniki (okazuje się, że są różne rodzaje bieli!), dodajemy olej. Gorącą lub bardzo ciepłą wodę mieszamy z barwnikiem spożywczym i powoli, mieszając, wlewamy do ciastoliny. Następnie zagniatamy energicznie całość, aż powstanie jednolita, nielepiąca się masa. Dodajemy opcjonalnie parę kropel gliceryny (daje lekki połysk i zmniejsza lepkość). Ewentualnie dosypujemy mąki. Nie muszę dodawać, że dzieci lubią brać udział w procesie mieszania i gniecenia :). Na początku ciastolina może się lepić – odczekajcie chwilę, aż składniki się połączą.

Co wynika z samego materiału?

Siena była przeszczęśliwa mając do dyspozycji nową plastolinę. Tydzień wcześniej miałyśmy okazję bawić się kupioną w plastikowym kubeczku. Jednak miękkość i ilość tej domowej robi, jak widać, różnicę. Widząc tyle entuzjazmu, zostawiłam ją sam na sam z materiałem i odkryłam, że robi samodzielnie to, co często pokazują dzieciom dorośli :):

– zaczęła formować idealne kulki i podziwiać ich kształt, potem rolowała.

Kwiatowa ciastolina 6

– ułożyła parę kulek na masie i stwierdziła, że będzie to bałwanek – dokleiła mu oczy, buzię, czapeczkę i ręce.

Kwiatowa ciastolina 7

– bałwanka spłaszczyła „na naleśnik” – była to duża frajda – małe i torchę większe dzieci wciąż uwielbiają czasem „niszczyć” swoje dzieła, a tak naprawdę zaspakajają ciekawość, jak zachowuje się materiał, co z tego wyniknie.

Kwiatowa ciastolina 8

– wzięła z trawnika liście i zaczęła badać, jak przyklejają się do ciastoliny, jak się w niej „chowają”, czyli jak je można oblepić, ukryć w masie; tak samo zaczęła chować małe patyczki.

– odkryła, że liść zostawia ślad w ciastolinie, że pozostają „odbitki”.

Kwiatowa ciastolina 27

– zainteresowała się konsystencją samej masy, w której było dosyć sporo soli (sypnęło mi się :)) – nie był to jednak feler, ale zaleta – ziarenka soli były intrygujące; po dokładnym ugnieceniu ciastolina była miękka i gładka, fajnie się rozrywała.

Kwiatowa ciastolina 4

Kwiatowa ciastolina 3

Kwiatowa ciastolina 28

– a potem nastąpił ostatni etap, sprawiający najwięcej radości: chodzenie na boso po ciastolinie! – zabawa w sam raz na zimniejsze wieczory (polecam wtedy zrobić podwójną porcję).

Kwiatowa ciastolina 32

Ale się cieszę, że mam plastolinę! My się bawimy i cieszymy. Zawsze, jak będę się nudzić, to będę się bawić plastoliną. – tak i podobnie Siena wyrażała swoją radość z zabawy

Kwiatowa ciastolina z naturalnymi barwnikami

Następna partia ciastoliny (innego dnia) była barwiona naturalnymi barwnikami – sokiem z buraka i korzenia kurkumy. Trzeba pogotować pokrojonego w kostkę buraka i korzeń kurkumy (oddzielnie, oczywiście), gotować na wolnym ogniu ok.15-20 min i wykorzystać do robienia ciastoliny, tak jak zabarwioną barwnikiem spożywczym wodę.

Kwiatowa ciastolina 10

Kwiatowa ciastolina 12

Bardzo mi zależy, aby jak najwięcej materiałów, jakimi się bawimy, miało naturalne pochodzenie. Są bezpieczne, nietoksyczne, do tego nie zaśmiecają środowiska. Kolory są często bardziej subtelne, a faktury przyjemniejsze. Nam wyszedł przyjemny róż i delikatny żółty (następnym razem zabarwię jednak wodę dwoma korzeniami, zamiast jednym).

Ciastolinowe żółwiki

Siena i tym razem złapała swoje plastoliny i zaczęła się nimi bawić. Zrobiła dużą kulkę, spłaszczyła ją, powyciągała i dostrzegła w tym kształcie … żółwika. Dodała więc mu „żółwi wzorek” (dziurki ). Różowy żółw nie mógł być samotny, więc dostał „małego, żółtego żółwika”. To pokazuje, jak dziecko jest w stanie myśleć abstrakcyjnie, uruchomić swoją zdolność skojarzeń, pamięć wizualną i kreatywność. Nigdy nie przerywam, gdy Siena sama coś wymyśla.

Kwiatowa ciastolina 13

Kwiatowa ciastolina 14

Potem zbierałyśmy w ogrodzie „skarby” do zabawy ciastoliną – kwiaty, listki, suszoną lawendę, która zapewniła nam letnią aromatoterapię.

Kwiatowa ciastolina 16

Kwiatowa ciastolina 15

Po powrocie z łupami zaczęło się obrywanie kwiatków –  tak atrakcyjnie, że Siena zadeklarowała się, że „sama wszystko zrobi”. 🙂

Gdy macie już płatki i ciastolinę, możecie bawić się nieskończenie w różne „pichcenie”. Zagnieść ciasto, posypać je płatkami, zmieszać, obtoczyć, zamknąć płatki  w środku itd. – robić naleśniki, ciasteczka, pierogi i co Wam przyjdzie do głowy! 🙂

Kwiatowa ciastolina 18

Kwiatowa ciastolina 19

Kwiatowa ciastolina i kwiatowe ludziki

My zrobiłyśmy jeszcze z różnych rodzajów ciastolin (zmieszanych z płatkami, obtoczonych) kwiatowe ludziki, wykorzystując nasze skarby ogrodowe. Zabawa była bardzo zajmująca.

Kwiatowa ciastolina 22

Ludziki dostały też nóżki i rączki. Nasza ciastolina była dosyć miękka, więc trudno było postawić ludziki pionowo. Tę partię robiłyśmy wg receptury z mniejszą ilością soli – polecam jednak przepis podany wyżej.

Kwiatowa ciastolina 24

Siena stwierdziła, że one tańczą i ułożyła je obok siebie. Wstawiłam je do lodówki, by popatrzeć na nie jeszcze następnego dnia. Najważniejsza była jednak sama zabawa i proces tworzenia!

Kwiatowa ciastolina 25

follow
Podziel się…
Close Menu
%d bloggers like this: