MALOWANIE dzieci – materiały, narzędzia i organizacja domu – cz. 2

Witam serdecznie z drugą częścią tekstu na temat malowania! Po poprzednim poście, w którym dużo było o samym malowaniu dzieci, czas skupić się na sprawach praktycznych. Dowiecie się, jakich materiałów najlepiej używać, jak zaplanować zabawę (aby ciśnienie nie skakało :)) oraz jak możemy uczestniczyć w dziecięcej twórczości. 

Minimalizm … by rozkwitła ekspresja!

Zacznę od prośby: we wszystkich działaniach plastycznych (malowanie, lepienie, kolaż, konstrukcje, rysowanie) gorąco Was namawiam do … ograniczania liczby materiałów oraz do kupowania tylko tych dobrej jakości (wcale nie muszą być drogie). Blada farba w nijakim kolorze i pędzelek, który traci formę po paru użyciach (albo nie ma jej od początku) zrazi chyba każde dziecko. Wiem, że znane sieci kuszą pięknymi opakowaniami, wariantami, kombinacjami i okazjami. Wiem też, że czasem atrakcyjnie opakowane materiały plastyczne mogą zachęcić dziecko do twórczości. Jednak warto to wyważyć z dwóch powodów:

1. Jakość tanich farb, pędzelków i kredek najczęściej rozczarowuje, a cena, po uwzględnieniu małych opakowań, okazuje się często mało atrakcyjna. Zwracajcie na to uwagę.

2. Zarzucając dzieci plastycznymi gadżetami i nowościami, odwracamy uwagę od najważniejszego: rozwijania ich umiejętności i kreatywności. Czasem ograniczenie materiałów i kolorów robi, o dziwo, dobrze;).

malowanie dzieci 14

Jakie farby potrzebują dzieci?

Dla małych i trochę większych dzieci wystarczą dwa rodzaje farb: tempery i akwarele. Dają całkiem inny efekt, zapraszają do innych eksperymentów i innego rodzaju malowania. Namawiam Was do tworzenia własnego zestawu farb, szczególnie w wypadku temper. Zasada jest prosta. Kupujemy farby w tzw. podstawowych kolorach (żółty, czerwony, niebieski), do tego biel do rozjaśniania oraz czerń do przyciemniania.

Z tych kolorów można wyczarować całą paletę. Są wśród nich “słabe” i “mocne” kolory. Mocnego koloru wystarczy czasem parę kropel, by zmienić kolor przy mieszaniu (to czarny i niebieski), a słabych (biały i żółty) dodaje się, i dodaje… – i trzeba czasem sporej ilości, by udało się zmienić odcień robionej farby. Zwróćcie uwagę na odcień czerwonego. Jeśli wpada w pomarańcz, trudno będzie zrobić odcienie różu. Wtedy lepiej kupić kolor o nazwie magenta. Jakiś czas temu przygotowałam cały post o mieszaniu kolorów

Ile kolorów potrzebują dzieci? Na początku niedużo. Maluchom wystarczą 3-4, potem 5-6. Stopniowo rozszerzamy paletę według preferencji dziecka. Przy mniejszej ilości kolorów dziecko ma szansę skupić się natworzeniu własnych barw. Warto czasem pobawić się … tylko 2 kolorami :). Ile kolorów docelowo? Wszystko zależy od dziecka, wieku i jego potrzeb.

Tempery

Dla mnie to królowe dzieciństwa! Cudowna kremowa konsystencja, żywe kolory, które świetnie mieszają się ze sobą, a przy tym dobrze kryją. Tempera to jedna rodzina z plakatówką – różni ją głównie brak gumy arabskiej w składzie. Obie są na bazie wody, przyjazne dla dzieci.

Odradzam jednak plakatówki w małych słoiczkach. Mają często kiepskie kolory, słabo widoczne w wąskim, maleńkim kubeczku. Moja córka od razu wylewała je w całości na kartkę. Takie opakowanie samo się o to prosi z punktu widzenia dziecka :). Też o szybkie zabrudzenie kolorów w słoiczku i strącenie opakowań ze stolika. Ilość farby przy wenie twórczej małego dziecka jest “apteczna”.

malowanie dzieci 3

Dostępne są tempery (też plakatówki, jak ktoś woli) w butelkach 250ml, 500ml i 1L. My mieszamy podstawowe kolory w słoiczkach na kosmetyki (wyżej na zdjęciu). Jest jeszcze jedna praktyczna zaleta robienia własnych farbek? Nie trzeba dokupować bez przerwy kompletu farb, bo skończył się ulubiony kolor. Można go wyczarować samemu. Można też stworzyć paletę dopasowaną do pory roku lub zainteresowań. No i wbrew pozorom wszystko jest o wiele tańsze. Jak ktoś ma w domu więcej dzieci, tym bardziej polecam!

Szybko jeszcze pociągnę temat opakowań. U nas nie sprawdziły się pojemniki na farby z pokrywkami dostępne na rynku. Okazały się za małe i niestabilne. Tym bardziej, gdy dziecko próbuje zostawić w nich pędzelek. Wolę pojemniki o szerszej średnicy, najlepiej przezroczyste, aby kusiły kolorami.

Akwarele

Tempery to królowe, ale akwarele to prawdziwe czarodziejki. Trudno naprawdę zdecydować, które są bardziej pociągające :). Akwarelki dają mnóstwo możliwości tworzenia niezwykłych efektów – są świetne do tzw. technik mieszanych (czyli prac z innymi materiałami).

Idealne do rozwijania myślenia abstrakcyjnego przy planowaniu obrazka. Raz zostawiony ślad akwarelką nie przykryje się następną warstwą – będą się przenikać. Dlatego obrazy malowane akwarelkami są tak cudownie ulotne.

Ale … nie liczcie na to u małych dzieci :). Są oczywiście wyjątki – dzieci stawiające delikatne ślady pędzelkiem. Częściej kartkę czeka mała powódź. Dzieci kochają efekt moczenia powierzchni (kolor, woda i ruch to dla nich świetne połączenie, prawda?). Nie ma co się przejmować – wystarczy podłożyć sporą matę. Efekty mogą być przepiękne – otwiera się kraina czarodziejskich eksperymentów. Z czasem dziecko dojdzie do dorosłego traktowania akwarelek. Cierpliwości :).

malowanie dzieci 7

Rodzaje akwarelek

akwarelki w pastylkach. Sprawdźcie ich jakość, bo różnie bywa – na szczęście są też niedrogie i całkiem przyzwoite. U nas w domu pastylki czekają na swój czas, bo Siena bardzo lubi wodno-kolorystyczne eksperymenty (małe powodzie) z wykorzystaniem tych farb i ich opakowania. Wolę takie działania przenieść do zlewu i szklanek 😉

Są też akwarelki wodne. Często wygodniejsze dla dzieci. My na razie takich używamy. Wlewam je do takich samych słoiczków jak tempery. Nie znalazłam w polskich sklepach akwarelek płynnych o większej pojemności niż 30 ml – kupiłam na Amazonie. Jest jednak wyjście: domowe akwarele – najprostszy przepis świata: woda i barwniki spożywcze. Bardzo dobrze sprawdzają się w zabawach plastycznych dzieci!

malowanie dzieci 13

Farby malowania palcami i domowe farby

Dla bardzo małych dzieci takie farby to świetne wprowadzenie do malowania – kupione lub zrobione samemu. Najprostsze domowe to mąka ziemniaczana, barwnik spożywczy i woda. Mogą służyć do różnych celów, zależnie, jaką nadamy im konsystencję. Malowanie palcami jest atrakcyjne dla maluchów, nawet wręcz terapeutyczne.

Gdy ktoś chce się rozwijać malarsko, z czasem można pomyśleć o farbach akrylowych dla dzieci. Jednak tempere i akwarele to wystarczająca baza.

malowanie dzieci 4

Czy pędzelki przestają być potrzebne?

W tej sferze mamy bardzo dużą kreatywność producentów i rodziców :). Wymyślane są różne dziwne przedmioty do malowania. Część z tych zabaw jest fajna. Są to zabawy sensoryczne i motoryczne z wykorzystaniem farb. My też bawimy się w dmuchanie słomką, rozpryskiwanie, używanie patyczków, rolek itp. Ale czy to wciąż jest malowanie? Często nie, bo przypadek odgrywa większą rolę niż umiejętności. Przypomnę jeszcze, że istnieje osobna kategoria malarstwa gestu/ekspresyjnego, które bardziej opiera się na ruchu, wykorzystaniu przestrzeni i też jest ciekawą opcją, gdy ktoś chciałby zainteresować dzieci działaniami plastycznymi. Czasem takie malarstwo przełamuje barierę, otwiera na spontaniczny gest i zabawę w tworzenie.

Więc …jakie pędzelki?

Dla bardzo małych dzieci najwygodniejsze są grube i krótkie pędzle typu jumbo. My mieliśmy dwie marki – jedne się rozlazły (szkoda, bo z miękkiego włosia), drugie służą do dziś (choć za sztywne, syntetyczne). Żadne nie były idealne. Do każdego koloru najlepiej mieć jeden pędzelek. Małe dzieci raczej nie są w stanie zapamiętać, by płukać i wycierać pędzelek przy każdej zmianie koloru. Bądźmy wyrozumiali, szczególnie że są u siebie w domu. 🙂

Gdy dziecko czuje się już pewnie z pędzelkiem, warto wprowadzić różne grubości, tak by poznało różne efekty. Cienkie do szczegółów i linii, grube do plam koloru i tła. Idealny zestaw to gruby, średni i cienki pędzelek – ilość zależy od kolorów i umiejętności . Ewentualnie jeszcze wałki lub gąbki do zamalowywania dużych formatów. Ogólnie mówiąc, mam wrażenie, że pędzelki to sprawa kluczowa w przeżywaniu radości z malowania. Najtrudniejszy produkt do kupienia i najważniejsza inwestycja. Muszą być dobrej jakości. Ponieważ tak trudno je wybrać i kupić, polecam grubsze pędzle firmy Milan i Renesans. My mamy z włosia. Także nylonowe Colorino sprawdzają się przy bardziej szczegółowym malowaniu.

Jaka kartka/podłoże i gdzie?

malowanie dzieci 10

W wypadku formatów, wyjątkowo, doradzałabym większą różnorodność. Dlaczego? Rzadko dzieci mają szansę malować na dużych formatach – “przykurczają się” do cienkiej kartki do drukarki albo nawet formatu A5 w przedszkolu. A każdy rozmiar i kształt zaprasza do innego wykorzystania. Małe do miniatur, duże do gestu. Inne jest rozplanowanie plam. Dzieci kochają przestrzeń i ruch w malowaniu, gdy mają szansę. Sprawdźcie, co powie Wasze dziecko na większą kartkę przyklejoną do ściany (brystol 50x70cm)? Uwaga – ryzyko dzikiego okrzyku radości :)!

Malowanie dzieci może odbywać się w bardzo różnych miejscach i pozycjach – na stole, ale też na podłodze, na ścianie albo na sztaludze/tablicy wolnostojącej. Sprawdźcie, co najbardziej cieszy Wasze dzieci – są różne charaktery, temperamenty…

malowanie dzieci 8

Małym dzieciom warto przykleić kartkę do stolika taśmą malarską. Nie „lata” wtedy po stole. Choć rysunek czasem wychodzi poza ramkę :).

malowanie dzieci 9

Spróbujcie też bloków do farb akwarelowych. Są na rynku w przystępnych cenach. Ja kupuję zapas, aby nie płacić za każdym razem za przesyłkę. Ciekawą opcją jest też malowanie na tekturze, kartonie (osobiście uwielbiam). Inne powierzchnie to: drewno, tkanina, szyba, lustro. Czasem przydaje się zmiana materiału, by wzniecić zainteresowanie farbami. 

Nie bądźmy zawsze mądrzejsi od jajka 😉

Zrobię tu małą dygresję, by pokazać, że czasem wszelkie rady i przekonania są nieprawidłowe w przypadku kreatywności dzieci :). Unikałam cienkich kartek, które od razu rozmiękają przy szczodrym używaniu farby. Jednak kiedyś moje dziecko zostało z babcią i zamalowała akwarelkami wszystko, co było pod ręką: kartki z drukarki, z zeszytu w kratkę, małe karteczki… Powstały piękne papiery artystyczne, które prawdopodobnie wykorzystamy do kolażu. Nie bądźmy więc „sztywni” w naszej „ofercie”. Jeśli dziecko samo coś wybiera, może Was zaskoczyć ;).

malowanie dzieci 14b

Organizowanie frontu robót

Warunki powinny być takie, by samemu się nie stresować, a dziecko czuło się swobodnie. Gdy strofujemy je, że brudzi, rozlewa, chlapie, gniecie itd., to raczej nie ma szans na zaprzyjaźnienie się z malowaniem i swoim potencjałem kreatywnym. Folia ochronna, mata, papier pakowy lub cerata powinny załatwić sprawę. Tak samo ubranie „do brudzenia”. Reszta się domyje.

malowanie dzieci 15

Nie szykujmy się też na nie wiadomo ile czasu. Zależnie od wieku i nastroju, takie sesje malowania mogą trwać tylko … parę minut, choć i kilkadziesiąt. Ważne jest, aby wracać do malowania – nie testować za każdym razem nowej techniki albo pomysłu dorosłego. Powtarzalność i samodzielność dają szansę na rozwój i satysfakcję.

Dziecko też potrzebuje dobrze oświetlonego miejsca, w miarę spokojnego, ale nie odizolowanego od życia rodzinnego.

Jak uczestniczyć w zabawie w malowanie?

Często piszę, aby nie ingerować w dziecięcą twórczość. Na pewno nie poprawiać i nie sugerować. Nie oznacza to, że dzieci nie lubią naszej uwagi. Czasem wręcz potrzebują uznania i obecności. Uznanie i obecność nie oznacza pustych pochwał, wychwalania talentu, domalowywania ani nagradzania. Czasem wystarczy po prostu … obecność. Zauważanie, co dziecko robi, słuchanie, a może rozmawianie, jeśli ma ochotę. Docenienie wysiłku. Dostrzeganie CO dziecko namalowało i JAK (bez zalewania ocenami typu „śliczne”, „ładne”, ale używając języka opisowego).

Co, jeśli dziecko nie chce?

malowanie dzieci 12

Są dzieci, które nie wiedzą, jak się zabrać do malowania farbami, bo coś je zniechęciło, nie miały okazji itd. Wtedy może pomóc swobodna zabawa farbami, na przykład sprawdzanie lub mieszanie kolorów, malowanie kółek, ramek, fal itd. Czasem zmiana miejsca, sposobu malowania (podłoga, tablica, ściana) lub formatu wiele zdziała. U nas malowanie i rysowanie odżyło, gdy zakupiliśmy sztalugę (właściwie dwustronną tablicę). Czasem pomaga kupienie nowych farb, bo do innej formy dziecko się zniechęciło.

Inny pomysł to zamalowywanie konkretnych kształtów i przedmiotów  (maski, kwiatki, serca, samochody, liście… ). Najlepiej by miały w miarę duży format – wtedy jest możliwość pobawienia się układem kolorów i plam.

malowanie dzieci 11

Zdarza się jednak, że przez dłuższy okres dziecko nie interesuje się malowaniem. I ma do tego prawo.

follow
Podziel się…