Pachnąca ciastolina

Oto zabawa w sam raz na tę porę roku, kiedy za oknem coraz mniej kolorów i słońca, a my szukamy przyjemności poprawiających nam nastrój. To domowa pachnąca ciastolina, która nie tylko cudownie się ugniata, ale też … obłędnie pachnie! Przywodzi na myśl zimowe, korzenne herbatki, czekoladki i pierniczki.

Pachnąca ciastolina sensoplastyka

Robiliśmy ją już dosyć dawno temu. Dzielę się z Wami zdjęciami i pomysłem, bo na bieżąco nie zawsze mi się udaje. Gdy patrzę na te fotki, prawie czuje te kuszące zapachy i chyba w tym sezonie powtórzymy zabawę. Jeśli Siena będzie chciała. Za każdym razem powtórka zabawy oznacza inny, zaskakujący rozwój akcji. Ja mam coś w głowie, ale potem, przy wspólnej zabawie, powstają nowe pomysły. Zauważyłam, że te dziecięce są o wiele bardziej kreatywne, choć mogą na początku wydawać się dziwne.

Pachnąca ciastolina – 100% natury

Robienie ciastoliny jest banalne. Wiem, że są różne przepisy, udoskonalenia. Ja w kuchni lubię robić rzeczy na oko – tak też lubię robić ciastolinę. Raz wyjdzie bardziej gładka, raz bardziej zbita. Na tym dla mnie polega też jej urok. Można testować jak różne rodzaje ciasta. Właściwe zawsze wychodzi – w formie nadającej się do zabawy i lepienia kształtów. Przepis podstawowy, z którego korzystam to:

Składniki:

– szklanka białej mąki

– pół szklanki soli

– łyżka oleju

– łyżka sody oczyszczonej

– odrobinę gliceryny (opcjonalnie)

– szklanka ciepłej wody

– w tym wypadku dodajemy jeszcze pachnące składniki

Jakie? U nas to był cynamon, kakao i kurkuma. Z kurkumą uważajcie na jasnych blatach, by ich nie pobrudzić rozsypanym proszkiem. Ile? Na oko – od ilości będzie zależeć barwa. My na przykład daliśmy do jednej partii ciastoliny sporo kurkumy, a do drugiej oszczędnie i wyszły dwa różne kolory – ochra i pomarańcz. Możecie też pomyśleć o olejkach eterycznych – cynamonowym, pomarańczowym, goździkowym itd. (parę kropli). Mogą wyjść ciekawe kompozycje. Jakiś czas temu robiłyśmy kwiatową ciastolinę – do niej również można dodać różne, bardziej “letnie” olejki.

Wspólne robienie ciastoliny to nie lada frajda dla dzieciaków. Uwielbiają mieszać i gnieść, a tym bardziej, kiedy zmienia się kolor i pachnie (kakao oczywiście czekoladowo :)) Wymieszajcie suche jasne składniki i dodajcie olej. Ciepłą wodę wymieszajcie z przyprawą/olejkami i powoli, mieszając, wlejcie do ciastoliny. Zagniećcie energicznie całość, aż powstanie jednolita, nielepiąca się masa. Dodajcie opcjonalnie parę kropel gliceryny (daje lekki połysk i zmniejsza lepkość). Ewentualnie dosypcie mąki dla zbitej konsystencji. Na początku ciastolina może się lepić – odczekajcie chwilę, aż składniki się połączą.

Ta ciastolina jest po prostu obłędna – pachnie bardzo pociągająco! Można ją też po zabawie przez jakiś czas trzymać w lodówce – wytrzyma co najmniej tydzień.

Pachnąca ciastolina sensoplastyka

Kolory natury

Mamy gradację naturalnych kolorów. Doceniam zabawy naturalnymi surowcami, gdyż uwrażliwiają dzieci na barwy natury, w której jest więcej niuansów i odcieni niż w zabawkach i materiałach z plastiku. Są też bardziej subtelne. Dzieci z natury lubią żywe kolory. Dlatego, gdy moje dziecko chce coś udekorować bardzo kolorowo albo tak się ubrać, nie włączam mojego “gustu”, cieszę się tą ekspresją radości. Za to kontakt z naturalnymi surowcami zaprzyjaźnia dziecko z bardziej subtelnymi barwami.

Pachnąca ciastolina sensoplastyka

Zwierzątka i sensoplastyka

Gdy zrobiłyśmy już ciastolinę, Siena zapragnęła zrobić z niej ze mną zwierzątka. Wyszły nam świnki i chyba … świnka morskie :).

Pachnąca ciastolina zwierzątka

Pachnąca ciastolina zwierzątka

 Taka pachnąca ciastolina wystarczy, że jest, pachnie i da się ugniatać – tymczasem okazuje się, że wiele z niej można zrobić. Pojawił się pomysł, że dodamy jeszcze inne składniki z kuchni i ogródka. Na stole pojawiły się suszone jagody i owoce z krzewów, soczewica, płatki orkiszowe i sezam, do tego wykałaczki. Moje dziecko z wielką przyjemnością coś sobie wklejało, dziurkowało, ubijało, formowało. Macie cudowne zajęcia sensoplastyki w domu – odprężające i twórcze.

Pachnąca ciastolina sensoplastyka

Pachnąca ciastolina

Ciastolina sensoplastyka

Każdy składnik ma inną wielkość, gładkość, kształt, inaczej zachowuje się i miesza z ciastoliną. Każde dziecko będzie je inaczej traktować. U nas pojawiły się jeszcze na przykład jakieś wypieki z nadzieniem z soczewicy.

Ciastolina sensoplastyka

Zabawne potworki

Po tych zabawach, przyszedł czas na potworki – też robione wspólnie. Każda z nas miała jakieś pomysły, co będzie buzią, oczami, włosami, ozdobami itd. Ostateczny wygląd stworków to mieszanina naszych koncepcji. Poróbcie coś razem z dzieckiem i przekonajcie, jak wspólna praca pobudza pomysłowość, kreatywność i świeże spojrzenie. Rozmawiając umiejętnie z dzieckiem, nie dusząc jego inicjatywy. Zobaczycie, jak i Wam udzieli się świeże spojrzenie dziecka 🙂

Ciastolina potworki

Ciastolina potworki

Caistolina potworki

Nieśmiertelna “zupa”

Gdy już robienie potworków znudziło się (u małych dzieci nie oczekujmy jakiegoś długiego czasu zainteresowania), Siena przeszła do swojej ulubionej działalności – tworzenia zup ze składników na stole. Swoją zupę nawet nazwała jakoś fajnie, co brzmiało jako nazwa dania z włoskiej kuchni. Niestety nie zapisałam i uciekło – zapisujcie, co Wasze dzieci wymyślają, bo do pewnego wieku są wyjątkowo twórcze w tym obszarze! Potem te cudowne słowa znikną i będziecie za nimi tęsknić.

Ciastolina zupa

Tworzenie zupy trwało dwa dni – składniki leżały sobie na stoliku i nie mogłam ich zabrać, bo były protesty. Trochę zaczęłam już się niepokoić, gdy w kuchni były podbierane przyprawy i migdały, aby uzupełnić recepturę. Ale na szczęście obyło się bez ogołocenia mnie z zapasów. Za to zupa wyglądała wyśmienicie. A pachnąca ciastolina i potworki wylądowały w lodówce do zabawy przez następne dni.

Pachnąca ciastolina zupa sensoplastyka

follow
Podziel się…