Rysunki dzieci – ważna domowa zabawa

"Kochaj sztukę w sobie, a nie siebie w sztuce."
Konstantin Stanisławski

Co robią dzieci na całym świecie, niezależnie od kultury i szerokości geograficznej? Bawią się i rysują (jeśli mają farby lub kredki). Wydaje się to aż banalne. Ale musi być w tym zajęciu coś specjalnego, skoro pojawia się wszędzie i spontanicznie… Dlatego dziś chciałam Wam przybliżyć świat rysowania dzieci, tak byście mogli lepiej rozumieć i wspierać dzieci w tej ważnej dla nich aktywności.

Oczywiście różnie się sprawy mają z tym rysowaniem…

Nawet to, co wydawało się naturalne, może zanikać. Są przedszkolaki, które nie umieją trzymać w ręce kredki. Jest przecież duża konkurencja: gry, bajki, zabawki multimedialne. Do tego zalew kolorowanek uczy bardziej pasywnej formy rysowania. Dziecko się relaksuje, przyzwyczaja do zapełniania kolorem wyznaczonych powierzchni – i nie rozwija bardziej twórczych umiejętności. Z rysowaniem jest jak z czytaniem. Od otoczenia zależy, czy jest to ważna część życia, czy nie.

Bardzo rozwojowa aktywność

Ujmując sprawy w wielkim skrócie, ta niepozorna zabawa dziecka rozwija go na wielu płaszczyznach – motorycznej, emocjonalnej i intelektualnej. Oczywiście, jeśli ma szansę rysować swobodnie (o czym jeszcze za chwilę). W czasie rysowania rozwija kreatywność, budowanie własnej ekspresji, zmysł obserwacji, umiejętność skojarzeń, kontakt z własnymi myślami i uczuciami. Daje mu ono poczucie sprawczości, satysfakcji i dużo radości. Można by długo wymieniać. Jeśli ktoś ma ochotę poczytać więcej o korzyściach, jakie dają zajęcia plastyczne, zapraszam do wcześniejszego posta.

rysunki dzieci - kreatywność dziecka

Rodzice często nie wiedzą, jak ugryźć temat…

Zauważyłam, że rodzice często boją się zwyczajnie działań twórczych dzieci. Też mam czasem takie chwile 🙂 Wydaje nam się, że zbytnie pozwolenie na realizowanie własnych pomysłów spowoduje ogromny bałagan, pomazane ściany i samowolę dzieci. To nasz spadek po myśleniu poprzednich pokoleń. Rysowanie jest jednak tą fajną aktywnością, którą można wykonywać w każdej chwili – wystarczy mieć kartkę i dobre kredki – i nie powoduje postawienia domu na głowie :).

Gdy dzieci są starsze, rysowanie jest zaniedbywane, bo są “ważniejsze” zajęcia – angielski, robotyka itd. Brak wiedzy, jak rozwojowe może być rysowanie sprawia, że rodzice odmawiają dzieciom czasu na to zajęcie. Z czasem rysowanie może zamienić się w złożoną narrację i projekty, które wspierają dziecko w rozwijaniu swoich zainteresowań i szukaniu własnych pasji – w szukaniu własnej ścieżki. Świat rysunków dzieci rozwija się razem z ich zainteresowaniami – wspiera w przekazywaniu myśli, pomysłów i idei.

Zacznijmy od „gryzmołów”…

Tak niefortunnie nazwano pierwsze rysunki dzieci. Chodzi o „abstrakcje”, które tworzą maluchy, zanim przejdą do różnych stworków, „głowonogów” i innych bardziej realistycznych kształtów. To może potrwać parę ładnych lat. Etapy rozwoju dziecięcego rysunku opisał pierwszy Victor Lowenfeld. Fascynujące jest to, że rysunki dzieci są bardzo podobne do siebie niezależnie od szerokości geograficznej, edukacji i kultury. Uważałabym jednak na wszelkie „klasyfikacje” i „ramy”. Z nauką rysowania jest jak z nauką chodzenia i mówienia. Dzieci przechodzą przez różne etapy w swoim czasie. Każde dziecko rozwija się na swój sposób. Można w tym oczywiście znaleźć regułę, ale jest też bardzo indywidualne. 

Dajcie więc dzieciom „gryzmolić”, ile chcą. Niech sobie badają linie, formy, ruchy ręki! To nie gryzmoły, ale “pierwsze ślady”, jak pisze Arno Stern, twórca zabawy malarskiej i Malortów. Rodzice najczęściej nie mogą doczekać się pierwszych ludzików, słoneczek, drzewek itd. Często też na boku coś sugerujemy – a to kwiatuszka, a to słoneczko… Ale:

1. Czy chcecie mieć w domu naśladowcę, czy malucha zachwyconego swoimi odkryciami? Bez badania i rozwijania tych pierwszych linii i kształtów, zawsze zgodnych z osobowością i temperamentem dziecka, nie będzie mogło ono rysować autentycznie od siebie.

2. Zauważcie, ile radości daje samodzielne rysowanie pierwszych linii, kółek, czy innych prostych kształtów! Dzieci mogą powtarzać to wiele razy (tak jak pierwsze kroki albo gaworzenie). Macie potem z głowy mozolne, nudne i męczące dla dziecka zajęcia „przygotowujące do pisania” (które w formie przymusowej mogą mu odebrać chęć do pisania). Dziecko samo nabiera sprawności i mocy w rączkach – litery same się pojawią (obserwuję to u siebie w domu).

rysunki dzieci - kreatywność dziecka

Jak dziecko UCZY SIĘ rysować?

Rysunek dziecięcy rozwija się bez „pomocy” dorosłych – bez ich porad, korekt i sugestii. Jeśli zostawimy dziecko w spokoju, będzie badało każdy etap rozwoju własnego rysunku, eksplorowało na wiele sposobów, aż … przejdzie do następnego. Pośpiech nie jest wskazany.

Jest też taki moment, że dzieci już rysują świat naokoło – członków rodziny, domki, samochody, łódki itd. Wtedy bardzo często dorośli lubią wkroczyć i „doradzić”, jak naprawdę się rysuje, jak wygląda przedmiot, kompozycja, perspektywa. Nie spotkałam żadnego tekstu, który by chwalił te praktyki – mówiąc delikatnie. Arno Stern pisze wręcz o bezmyślnym wtargnięciu na osobisty teren dziecka, „psuciu” dziecka, zabieraniu mu jego autentyczności i własnego świata. Może to zaskoczyć dorosłych, ale u dzieci na rysunkach przedmioty nie fruwają i nie mają dziwnych proporcji lub kompozycji, bo dziecko „źle” widzi. Widzi bardzo dobrze, tylko … tak chce rysować.

rysunki dzieci - kreatywność dziecka

Czym są rysunki dzieci dla dzieci?

Być może część rodziców ma artystyczne ambicje albo oczekuje jakiegoś szybkiego przełożenia na konkretne korzyści i efekty (artystyczne lub rozwojowe). A jak to widzi dziecko? Dziecko rysuje, bo … jest to dla niego przyjemne. Wszystkie te rozwojowe sprawy dzieją się przy okazji, więc … nie przeszkadzajmy tylko zapewniajmy odpowiednie warunki. Gdy dziecko rzeczywiście wykazuje zainteresowanie sztuką, chce zostać artystą, wtedy możemy pomyśleć o kształceniu. Jest to już inna bajka.

rysunki dzieci - kreatywność dziecka

Nie przeszkadzać, nie oceniać, nie oczekiwać.

Zdecydowanie krytykowanie (wytykanie błędów, poprawianie, sugerowanie) nie sprzyja dziecięcym rysunkom. A co z chwaleniem? Wydaje się, że wspiera dziecko. Warto jednak być ostrożnym. Dzieci z natury chcą zadowolić dorosłych. Zaczną więc rysować nie “od siebie” i nie “dla siebie”, ale by zadowolić rodziców. Robienie czegoś, by przypodobać się drugiej osobie sprawia, że wszystkie dobre procesy, które dzieją się przy okazji rysowania, zostają wyhamowane. Słabnie motywacja wewnętrzna. Lepiej więc przy tej okazji, zamiast skupić się na samym chwaleniu, okazać prawdziwe zainteresowanie. Obejrzeć uważnie, towarzyszyć dziecku, powiedzieć coś konkretnego (np. jakie ciekawe kolory użyłeś! co za wspaniały dom z dużą ilością kominów! itp.) albo docenić wysiłek.

Nie wymagajmy też na siłę „oryginalności”. Dzieci najczęściej jeszcze nie są zepsute i zmanierowane. Malują „co mają w sercu” – nie silą się na wymuszoną oryginalność i ekspresję. Są też bezbronne wobec oczekiwań dorosłych, by były „oryginalne” i często tracą wtedy … swoją naturalną świeżość, ekspresję i kreatywność. Dajcie więc im rysować swoje powtarzane domki, ludziki, zwierzątka, samochodziki, księżniczki, pieski… Co lubią :).

Czy w jakiś sposób pomógł Wam ten tekst? Czy lepiej rozumiecie świat dziecięcej twórczości? Mam nadzieję, że tak:)

Obserwuj
Podobał Ci się ten wpis? Proszę, udostępnij go dalej. Dziękuję!