Świecowe ciasteczka i bunt kredek

Czy znacie może autora książek i ilustratora Olivera Jeffers’a? Ja go uwielbiam – za ilustracje i historie. Na przykład o chłopcu, który chciał sięgnąć po gwiazdkę z nieba albo o chłopcu, który znalazł pingwina. Mamy też w domu książkę „The Day the Crayons Quit”, co można przetłumaczyć: Dzień, w którym kredki powiedziały Dość! (nie jestem pewna, czy przetłumaczono ją na polski).

Nawiązuję do książki, bo dziś w pierwszej części posta o traktowaniu kredek i dzieci. Zaraz za tymi historiami, w drugiej części przepis na świecowe ciasteczka i  pyszne, zaskakujące eksperymenty z odbijankami. Będą oczywiście nieśmiertelne liście, ale też możecie poszaleć kreatywnie z wycinankami lub poodbijać dziwne, płaskie przedmioty!

świecowe ciasteczka 11

Tragiczne losy kredek

Nasze kredki miały jeszcze bardziej drastyczne doświadczenia niż te książkowe. Gdy Siena zaczęła rysować, kupiłam jej śliczne pastele olejne w kolorowych papierkach. Skończyły marnie: obrane metodycznie z papierków, połamane na pół albo i poćwiartowane. Następna paczka też… I następna… Na pikniku edukacyjnym chciałam posłuchać wykładu w namiocie. Cieszyłam się, że moje dziecko siedzi cichutko – chwila oddechu… Napawałam się spokojem i spojrzałam, co robi moja 2,5-latka. Siedziała cichutko w kąciku, zajęta kredkami z pudełka dla wykładowców. Obieraniem i łamaniem..

Będę wybierać, co mnie interesuje

Po co o tym piszę? Chcę Wam pokazać, ze wcale nie od razu jest słodko. Dzieci niekoniecznie, na zawołanie, będą rysować, malować, lepić… Co nie znaczy, że nie są kreatywne. Za chwilę się przekonacie 🙂.  Do dziś nie odważyłam się kupić następnego pudełka kredek świecowych. Poczekam, aż Siena do nich dorośnie. Nie złoszczę się jednak, że je tak potraktowała. Na swoim etapie rozwoju bardziej ciekawił ją sam przedmiot, niż co można z nim zrobić. Obieranie i łamanie jest równie ważne dla 2-3 latka. Nie rezygnuję jednak z materiałów plastycznych w domu. Są pod ręką. Zamieniłam pastele na zwykłe (MIĘKKIE!) kredki i zmywalne flamastry.

Dziecko wymyśla sobie zabawkę

W międzyczasie zakupiłam też kredki świecowe, które nie bardzo przyjęły się do rysowania.

Jakie były ich losy? Oto krótka lista:

1. Oczywiście, świetnie się obierało je z papierków – i..łamało :(.

świecowe ciasteczka 3

2. Stały się… kolorowymi patyczkami do układania. O wiele ładniejsze niż często spotykane w sklepach plastikowe w ograniczonej palecie kolorów. Tak powstał np. tata z długimi palcami. 🙂

świecowe ciasteczka 1

świecowe ciasteczka 2

3. Powstały z nich świecowe ciasteczka (przepis i wykorzystanie poniżej).

4. Świecowe ciasteczka od razu zabrało dziecko i zachwycone … połamało. Przyznam, że to była próba cierpliwości dla mnie. Co się okazało po chwili? Że to genialne puzzle! Siena przez trzy dni wracała, jak zaczarowana, do tych barwnych kółeczek– rozkładała je i składała, rozkładała i składała…

5. Ja dostałam lekcję, że trzeba naprawdę wyważyć, na ile ingerować, pozwalać, nie pozwalać… Mogłam jej sama wymyślić te puzzle. Jednak to nie byłoby to samo! Wymyślona samodzielnie przez dziecko zabawka to coś o wiele więcej!

świecowe ciasteczka 4

świecowe ciasteczka 5

Przepis na świecowe ciasteczka

A teraz najprostszy na świecie przepis na ciasteczka! Genialny pomysł, jeśli macie w domu dużo starych świecowych kredek. Nowe też można zakupić za nieduże pieniądze. Na samym dole posta, jak je wykorzystać do kreatywnych zabaw.

Potrzebne rzeczy: garść świecowych kredek w różnych kolorach i najtańsza forma na muffinki, którą można poświęcić na takie działania. Kredki jednak ładnie odchodzą, gdy wystygną. Mogą jednak zostać odbarwienia,

Wykonanie: kredki obrać, połamać i posortować wg wybranych grup kolorów. Tu można pobawić się z dzieckiem w łączenie kolorów rodzinami.

świecowe ciasteczka 8

Powkładać do formy na muffinki. Upiec w piekarniki (obserwując, co się z nimi dzieje). Ja oscylowałam między 50 i 100 stopni. W pewnym momencie wyglądają, jakby je topił już piekielny ogień i zmieniają się w smolistą substancję. Wtedy wyłączyć piekarnik.

świecowe ciasteczka 9

Można wystawić na zewnątrz do ostudzenia. Bardzo szybko twardnieją. U nas równiejszą powierzchnie miały te studzone dłużej. Gdy są już twarde, odchodzą od foremki nie gorzej niż kostki lodu.

A efekt jest zjawiskowy – oto gotowe świecowe ciasteczka:

świecowe ciasteczka 12

„Pyszne” eksperymenty

Są doskonałe do odbijania liści – klasyczna zabawa, która nie przemija. Płaskimi ciasteczkami odbija się je o wiele łatwiej, szczególnie małym dzieciom. Można na płasko, a można też na sztorc. Kolory pięknie się przenikają, bo jedno ciasteczko ma parę odcieni. Mam tylko jedną uwagę: najmłodszym najlepiej dać coś małego do odbijania, bo ich rączka nie jest jeszcze na tyle silna, by poradzić sobie z dociskaniem na dużej powierzchni.

świecowe ciasteczka i bunt kredek 11

Ale dlaczego ograniczać się do liści? Popatrzcie na przykład, co się dzieje, gdy podłoży się tekturki (etykietki od ubrań):

świecowe ciasteczka i bunt kredek 8

Okazało się, że nawet zwykłe kartki do drukarki zostawiają ślad :).

świecowe ciasteczka i bunt kredek 6

Zrobiłam więc eksperyment. Pocięłam kartkę w grube paski, a paski na nieregularne kawałki i ułożyłam pod kartką. Takie cudo wyszło z jednego ciasteczka:)

świecowe ciasteczka i bunt kredek 5

świecowe ciasteczka i bunt kredek 2

Jeśli dzieci polubią taką zabawę, pomyślcie, ile takie pocięte i ułożone według własnego upodobania kartki dają możliwości 🙂

Co się działo przy użyciu różnych ciasteczek??

świecowe ciasteczka i bunt kredek 1

Świecowe ciasteczka są naprawdę genialne! Można zrobić własne miksy kolorów, można potem zrobić własne kompozycje wycinanek i innych płaskich przedmiotów do odbijania.

A tu podłożyłyśmy wycięte kiedyś przez Sienę serduszka:

Trochę inny układ, ale te same serduszka:

świecowe ciasteczka i bunt kredek 4

Na koniec jesiennie, z zapowiedzią następnego posta 🙂

świecowe ciasteczka i bunt kredek 12

świecowe ciasteczka i bunt kredek 14

Udało Wam się upiec te ciasteczka? Czy pobawiliście się z dziećmi w rysowanie przez odbijanie kształtów ukrytych pod kartką? 🙂

Ja na pewno kupię jeszcze parę kompletów, by zrobić łamane “patyczki” – bo zużyłyśmy prawie wszystkie kredki 🙂

Obserwuj
Podobał Ci się ten wpis? Proszę, udostępnij go dalej. Dziękuję!