Wolny taniec dziecka – czysta radość

" Nie interesuje mnie, jak ludzie się ruszają, ale co ich rusza."
Pina Bausch (choreografka, tancerka, dyrektor artystyczny teatru)

Czy zapisujecie dzieci na zajęcia taneczne? Ja mam duże wątpliwości, jeśli chodzi o parolatków. Intuicyjnie coś jest dla mnie nie w porządku w zajęciach, gdzie na pół świadome maluchy powtarzają niezgrabnie sztampowe ruchy. Szczególnie gdy porównam to ze spontanicznymi tańcami, które widuje u dzieci w każdym wieku! Niejeden roczniak sprawił, że oniemiałam z zachwytu.

Wolny taniec dziecka

Taniec jest w naszych genach. Małe dzieci, ledwo nauczą się trzymać na nogach, umieją już kołysać się i sprężynować na swych chwiejnych nóżkach. Widać, że robią to z OGROMNĄ przyjemnością. Wygląda to na czystą zabawę i wewnętrzną potrzebę. Nie ma tam chęci przypodobania się, zdobycia uznania, czekania na ocenę. 

Dopiero w następnych latach wiele dzieci traci tę wzruszającą naturalność i ekspresyjność. Uczone są, JAK mają się ruszać, jakie kroki i co jest dobre, a co złe w ich ruchach. Potem są oglądane – czasem ku uciesze dorosłych – jak zwierzątka estradowe. Dlatego nie zapisuję małego dziecka na żadne zajęcia taneczno-ruchowe. Chcę, aby jak najdłużej zachowała swoją niestandardowość ruchu :).

taniec dziecka 2

Mam co najmniej 3 powody, dlaczego cenię spontaniczny taniec dzieci:

1. Moje dziecko na zorganizowanych zajęciach przez pierwsze lata życia najczęściej ignorowało wszelkie instrukcje. Na przykład miła pani animatorka opowiada, co mają dzieci robić, a ona chodzi po sali, wsuwa i wysuwa krzesełka. Stresowałam się tym kiedyś, ale przestałam, gdy zobaczyłam, jak bardzo moja parolatka zmieniła się w przedszkolu i czasem wydaje mi się aż za grzeczna. Poza tym, patrząc na zatroskane twarze innych mam, gdy ich zbuntowane maluchy coś nie chcą robić – zdałam sobie sprawę, jak bardzo staramy się dziś przycinać dzieci. Pytam się więc siebie, co lubi dziecko, a nie czy spełnia oczekiwania innych.

2. Po przeczytaniu książki Davida Elkinda „Miseducation” utwierdziłam się w przekonaniu, że zorganizowane zajęcia ruchowe nie są wskazane dla dzieci do 6-go roku życia. Niestety książka jest tylko po angielsku na amazonowych outletach. Gorąco polecam! Dzieci w tym wieku nie są przygotowane fizycznie i psychicznie na nadwyrężające je treningi i zajęcia. Poza tym same lepiej wiedzą, jakie ruchy im służą :).

3. Moja własna intuicja i wiedza o tańcu (kiedyś fascynowałam się choreoterapią) mówi mi, że wolny taniec dzieci wykonywany z czystej radości jest czymś najwartościowszym i najpiękniejszym.

taniec dziecka 3

100 języków dziecka

Przemawia też do mnie teoria o 100 językach dziecka, do których należy też taniec. Każde dziecko ma swój ulubiony język/języki, przez które wyraża siebie, porozumiewa się i uczy. Taniec, mam wrażenie, należy do jednych z ważniejszych języków dzieciństwa. Ken Robinson stwierdził prowokacyjnie, że taniec jest ważniejszy od matematyki! Wiele osób myślało, że żartuje i prowokuje – ale zaprzeczył. Mogę się domyślać, dlaczego tak powiedział. Taniec dzieci to rozwój ruchowy, poznawanie ciała, wyrażanie emocji i nastrojów przez ruch, poruszanie się w przestrzeni… To rozwój emocjonalny, fizyczny, kreatywny, a nawet intelektualny (neurony, synapsy i te skomplikowane sprawy).

Kreatywny dom – kreatywny taniec dziecka

Myślę więc, że jeśli damy dzieciom swobodnie, radośnie, dziko, głupio, po swojemu tańczyć i będziemy razem z nimi się w ten sposób bawić, to … zrobimy kawał dobrej roboty :). Niech wybierają muzykę, wygłupiają się, robią dziwne niezgrabne ruchy, które z czasem będą się rozwijać w ich własne, niewyuczone. Oczywiście, jeśli taniec będzie im towarzyszył dalej w dzieciństwie.

U nas w domu, na przykład, od dłuższego czasu króluje jedna płyta z … dworską muzyką. Gdy ją puszczamy, Siena prawie zawsze chce tańczyć. Jest tam taniec lekki i taniec słoni. Przy tym drugim wszyscy ruszają się ciężko i powoli. To fajna odmiana dla baletowych klimatów, w których najczęściej są dziewczynki – bycie blisko ziemi.  Puszczamy nie tylko dziecięcą muzykę. Ciekawe, że ostatnio spodobał się … Elvis Presley. Często też lecą „Piosenki dla przedszkolaka”, płyta dziesiąta „Muzyczne podróże” (wydawnictwo Skrzat). Niedawno byliśmy na koncercie na świeżym powietrzu, gdzie Robert Janowski i Magdalena Król śpiewali stare polskie szlagiery. To świetna muzyka dla dzieci!

taniec dziecka 3

Jak wygląda swobodny taniec dziecka?

Bardzo bym chciała trafić na eksperta w tej dziedzinie. Jestem pewna, że są w nim pewne reguły, jak w rysunki, związane z rozwojem i naturą ludzką. Wiedza nie jest aż tak ważna, jak podarowanie dzieciom wolnej przestrzeni.

Mogę powiedzieć, jak u nas to wygląda. Siena nie raz daje niezłe występy. Nagle zaczyna tańczyć przy piosence z radia albo prosi o konkretną płytę. Czasem się włączamy, razem wygłupiamy. Częściej jednak tańczy sama, a my patrzymy. Nie uczyliśmy jej nigdy żadnych kroków (no oprócz luźno pokazanych, np. cza-cza do piosenki o pchełce, co tańczyła cza-czę 🙂 ). Wczuwa się w muzykę, cieszy rytmem, coś udaje, wymyśla nowe kombinacje. Najczęściej przypomina to jakąś jej autorską wersję baletu współczesnego w połączeniu z innymi gatunkami. Lubi też tańczyć z innymi.

taniec dziecka 5

Taniec z papierem pakowym – polecam!

Zdjęcia do tego posta pochodzą z … przygotowań do malowania w akcji. Nie był to taniec przy muzyce. Po prostu porwała mi papier pakowy, którym chciałam zabezpieczyć stolik i zaczęła szaleć, oszołomiona szelestem, jaki wydaje taka płachta. Mimo … opatrunku ortopedycznego. Ruch i szelest tej płachty podziałał jak muzyka i zachęta do ruchu. Choć oczywiście nie powiem, czy to można nazwać na sto procent czystym tańcem :). Można wykorzystać też szarfę lub chustę. Oby tylko dzieci same swobodnie bawiły się ruchem swoim i wirującego przedmiotu.  

Bardzo lubię patrzeć też na dziecięce pokazy taneczne, jeśli szanują dziecięcą naturę. Jestem jednak zdecydowanie za tym, aby dzieci poświęcały więcej czasu swobodnym eksperymentom, cieszeniu się własnym ciałem i przestrzenią niż uczeniu się kroków.

PS. Siena podeszła do mnie, gdy kończyłam pisać ten post. Nasza rozmowa:

– Kto jest na tych zdjęciach, Sienko?

– Ja.

– A co robisz?

– Tańczę z papierem.

I wszystko jasne. Jednak był to taniec :).

Obserwuj
Podobał Ci się ten wpis? Proszę, udostępnij go dalej. Dziękuję!