kreatywnoscdziecka.pl

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Search in posts
Search in pages
Filter by Categories
Drukowanie
Duży format
Edukacja
Edukacja artystyczna
Formy przestrzenne
Kolaż
KREATYWNY DOM
Lepienie
Malowanie
Malowanie w akcji
Natura
O kreatywności
Ozdoby
Rozwój dziecka
Rysowanie
Sensoplastyka
Taniec
WIEDZA
Wycinanie
ZABAWY
Zajęcia plastyczne

Wolny taniec dziecka – czysta radość

" Nie interesuje mnie, jak ludzie się ruszają, ale co ich rusza."
Pina Bausch (choreografka, tancerka, dyrektor artystyczny teatru)

Czy zapisujecie dzieci na zajęcia taneczne? Ja mam duże wątpliwości, jeśli chodzi o parolatków. Intuicyjnie coś jest dla mnie nie w porządku w zajęciach, gdzie na pół świadome maluchy powtarzają niezgrabnie sztampowe ruchy. Szczególnie gdy porównam to ze spontanicznymi tańcami, które widuje u dzieci w każdym wieku! Niejeden roczniak sprawił, że oniemiałam z zachwytu.

Wolny taniec dziecka

Taniec jest w naszych genach. Małe dzieci, ledwo nauczą się trzymać na nogach, umieją już kołysać się i sprężynować na swych chwiejnych nóżkach. Widać, że robią to z OGROMNĄ przyjemnością. Wygląda to na czystą zabawę i wewnętrzną potrzebę. Nie ma tam chęci przypodobania się, zdobycia uznania, czekania na ocenę. 

Dopiero w następnych latach wiele dzieci traci tę wzruszającą naturalność i ekspresyjność. Uczone są, JAK mają się ruszać, jakie kroki i co jest dobre, a co złe w ich ruchach. Potem są oglądane – czasem ku uciesze dorosłych – jak zwierzątka estradowe. Dlatego nie zapisuję małego dziecka na żadne zajęcia taneczno-ruchowe. Chcę, aby jak najdłużej zachowała swoją niestandardowość ruchu :).

taniec dziecka 2

Mam co najmniej 3 powody, dlaczego cenię spontaniczny taniec dzieci:

1. Moje dziecko na zorganizowanych zajęciach przez pierwsze lata życia najczęściej ignorowało wszelkie instrukcje. Na przykład miła pani animatorka opowiada, co mają dzieci robić, a ona chodzi po sali, wsuwa i wysuwa krzesełka. Stresowałam się tym kiedyś, ale przestałam, gdy zobaczyłam, jak bardzo moja parolatka zmieniła się w przedszkolu i czasem wydaje mi się aż za grzeczna. Poza tym, patrząc na zatroskane twarze innych mam, gdy ich zbuntowane maluchy coś nie chcą robić – zdałam sobie sprawę, jak bardzo staramy się dziś przycinać dzieci. Pytam się więc siebie, co lubi dziecko, a nie czy spełnia oczekiwania innych.

2. Po przeczytaniu książki Davida Elkinda „Miseducation” utwierdziłam się w przekonaniu, że zorganizowane zajęcia ruchowe nie są wskazane dla dzieci do 6-go roku życia. Niestety książka jest tylko po angielsku na amazonowych outletach. Gorąco polecam! Dzieci w tym wieku nie są przygotowane fizycznie i psychicznie na nadwyrężające je treningi i zajęcia. Poza tym same lepiej wiedzą, jakie ruchy im służą :).

3. Moja własna intuicja i wiedza o tańcu (kiedyś fascynowałam się choreoterapią) mówi mi, że wolny taniec dzieci wykonywany z czystej radości jest czymś najwartościowszym i najpiękniejszym.

taniec dziecka 3

100 języków dziecka

Przemawia też do mnie teoria o 100 językach dziecka, do których należy też taniec. Każde dziecko ma swój ulubiony język/języki, przez które wyraża siebie, porozumiewa się i uczy. Taniec, mam wrażenie, należy do jednych z ważniejszych języków dzieciństwa. Ken Robinson stwierdził prowokacyjnie, że taniec jest ważniejszy od matematyki! Wiele osób myślało, że żartuje i prowokuje – ale zaprzeczył. Mogę się domyślać, dlaczego tak powiedział. Taniec dzieci to rozwój ruchowy, poznawanie ciała, wyrażanie emocji i nastrojów przez ruch, poruszanie się w przestrzeni… To rozwój emocjonalny, fizyczny, kreatywny, a nawet intelektualny (neurony, synapsy i te skomplikowane sprawy).

Kreatywny dom – kreatywny taniec dziecka

Myślę więc, że jeśli damy dzieciom swobodnie, radośnie, dziko, głupio, po swojemu tańczyć i będziemy razem z nimi się w ten sposób bawić, to … zrobimy kawał dobrej roboty :). Niech wybierają muzykę, wygłupiają się, robią dziwne niezgrabne ruchy, które z czasem będą się rozwijać w ich własne, niewyuczone. Oczywiście, jeśli taniec będzie im towarzyszył dalej w dzieciństwie.

U nas w domu, na przykład, od dłuższego czasu króluje jedna płyta z … dworską muzyką. Gdy ją puszczamy, Siena prawie zawsze chce tańczyć. Jest tam taniec lekki i taniec słoni. Przy tym drugim wszyscy ruszają się ciężko i powoli. To fajna odmiana dla baletowych klimatów, w których najczęściej są dziewczynki – bycie blisko ziemi.  Puszczamy nie tylko dziecięcą muzykę. Ciekawe, że ostatnio spodobał się … Elvis Presley. Często też lecą „Piosenki dla przedszkolaka”, płyta dziesiąta „Muzyczne podróże” (wydawnictwo Skrzat). Niedawno byliśmy na koncercie na świeżym powietrzu, gdzie Robert Janowski i Magdalena Król śpiewali stare polskie szlagiery. To świetna muzyka dla dzieci!

taniec dziecka 3

Jak wygląda swobodny taniec dziecka?

Bardzo bym chciała trafić na eksperta w tej dziedzinie. Jestem pewna, że są w nim pewne reguły, jak w rysunki, związane z rozwojem i naturą ludzką. Wiedza nie jest aż tak ważna, jak podarowanie dzieciom wolnej przestrzeni.

Mogę powiedzieć, jak u nas to wygląda. Siena nie raz daje niezłe występy. Nagle zaczyna tańczyć przy piosence z radia albo prosi o konkretną płytę. Czasem się włączamy, razem wygłupiamy. Częściej jednak tańczy sama, a my patrzymy. Nie uczyliśmy jej nigdy żadnych kroków (no oprócz luźno pokazanych, np. cza-cza do piosenki o pchełce, co tańczyła cza-czę 🙂 ). Wczuwa się w muzykę, cieszy rytmem, coś udaje, wymyśla nowe kombinacje. Najczęściej przypomina to jakąś jej autorską wersję baletu współczesnego w połączeniu z innymi gatunkami. Lubi też tańczyć z innymi.

taniec dziecka 5

Taniec z papierem pakowym – polecam!

Zdjęcia do tego posta pochodzą z … przygotowań do malowania w akcji. Nie był to taniec przy muzyce. Po prostu porwała mi papier pakowy, którym chciałam zabezpieczyć stolik i zaczęła szaleć, oszołomiona szelestem, jaki wydaje taka płachta. Mimo … opatrunku ortopedycznego. Ruch i szelest tej płachty podziałał jak muzyka i zachęta do ruchu. Choć oczywiście nie powiem, czy to można nazwać na sto procent czystym tańcem :). Można wykorzystać też szarfę lub chustę. Oby tylko dzieci same swobodnie bawiły się ruchem swoim i wirującego przedmiotu.  

Bardzo lubię patrzeć też na dziecięce pokazy taneczne, jeśli szanują dziecięcą naturę. Jestem jednak zdecydowanie za tym, aby dzieci poświęcały więcej czasu swobodnym eksperymentom, cieszeniu się własnym ciałem i przestrzenią niż uczeniu się kroków.

PS. Siena podeszła do mnie, gdy kończyłam pisać ten post. Nasza rozmowa:

– Kto jest na tych zdjęciach, Sienko?

– Ja.

– A co robisz?

– Tańczę z papierem.

I wszystko jasne. Jednak był to taniec :).

Obserwuj
Podobał Ci się ten wpis? Proszę, udostępnij go dalej. Dziękuję!
Close Menu
%d bloggers like this: